08 maja 2017

Neutralna paleta GlamBox - moja opinia po 4 miesiącach używania, swatche kolorów


Zakupy w sklepie Hani z urodowego kanału na Youtube digitalworld13 chodziły za mną od dawna. Jej sklep glam-shop zaczęłam odwiedzać regularnie, z zamiarem zakupu pojedynczych cieni. Niestety nie wszystkie wymarzone przeze mnie odcienie były już dostępne indywidualnie. Stwierdziłam, że zakup dobrej paletki to inwestycja i trochę na przekór jako moją pierwszą w życiu paletę z prawdziwego zdarzenia nie wybrałam marki Zoeva, Too Faced czy Urban Decay, ale zdecydowałam się na nasz polski GlamBox w wersji neutralnej. Po 4 miesiącach użytkowania wyrobiłam już sobie o niej opinię i chętnie podzielę się z Wami moimi uwagami na temat tej palety oraz pokażę Wam dokładnie jej zawartość wraz ze swatchami poszczególnych kolorów. 


Paletę zamawiałam pod koniec grudnia 2016, doszła do mnie po około tygodniu oczekiwania. Podobno trafiłam akurat na okres, w którym sklep realizował bardzo dużo zamówień i mimo mojej natychmiastowej płatności, musiałam poczekać kilka dni zanim została do mnie nadana. O tym, że paletka do mnie doszła (kupowałam jeszcze do tego 4 pędzelki do makijażu oka) informowałam Was między innymi na Instagramie (klik), gdzie pokazywałam paczkę zaraz po otwarciu :) Przyszła dobrze zabezpieczona (folia bąbelkowa) z wizytówką i podziękowaniem za zakupy


Paleta zawiera 12 neutralnych cieni o różnych rodzajach wykończenia: od matowych, przez satynowe, po bardziej brokatowe. Cienie z glam-shopu mają polskie, czasem bardzo zabawne nazwy. Początkowo chciałam kupić tylko pojedyncze cienie o nazwach: matowy cielak i kosmiczna pieczarka (oba były wtedy niedostępne osobno), więc skończyło się na całej palecie, która zawierała te kolory. Paleta kosztowała 145 zł. Opakowanie jest z błyszczącego kartonu i łatwo utrzymać je w czystości pomimo moich wcześniejszych obaw o to, że biała kasetka będzie się brudzić. Łatwo domyć ją mokrą chusteczką, chociaż mi praktycznie się nie brudzi. Jednym słowem jest to glam box, w który włożone jest 12 kolorystycznie dobranych cieni. Sam glam box (bez cieni) też jest do kupienia w sklepie. Po tym jak cienie się zużyją lub chciałabym wymienić kolorystykę, mogę skorzystać z palety ponownie, co bardzo mi się spodobało. Obecnie wersje limitowane palet są już robione na wzór np. Zoevy i opakowanie później już się nie przydaje (są prostokątne, a cienie są jakby wbudowane w kartonik). 


Dobór 12 odcieni wydał mi się idealny do stworzenia zarówno makijaży dziennych jak i wieczorowych. Będąc posiadaczką tylko jednej, bardziej profesjonalnej palety nie chciałam się zamykać np. tylko na cienie o wykończeniu matowym. Wiedziałam, że powinien się w niej znaleźć na pewno jasny cień podkładowy (odcień: matowy cielak), cienie do rozświetlana kącika oka (np. odcień: migotka) oraz cienie do wykonania smokey (np. odcienie: palona kawa, baba jaga). 

Pierwszy rząd w palecie to:  neutralny cień podkładowy, dwa jasne beżo-brązy (ciepły oraz zimny) oraz migoczące, pralinowe złotko

GlamBox neutralny, swatche glam shadows: matowy cielak, zimna czekolada, słodkie kakao, pralina
GlamBox neutralny, swatche glam shadows: matowy cielak, zimna czekolada, słodkie kakao, pralina
Drugi rząd w palecie to satynowe cienie, które możemy wykorzystać zarówno samodzielnie do prostego, dziennego makijażu jednym odcieniem, rozświetlić nimi kącik oka lub nałożyć na środek powieki dla zintensyfikowania efektu i nadania połysku. Odcień migotka nadaje się także pod łuk brwiowy. 

GlamBox neutralny, swatche glam shadows: migotka, złoty piasek, różowe złoto, masa perłowa
GlamBox neutralny, swatche glam shadows: migotka, złoty piasek, różowe złoto, masa perłowa

Trzeci rząd to same konkrety. Mój wymarzony cień czyli kosmiczna pieczarka, który obłędnie wygląda na mokro. Do tego ciemniejszy, nieoczywisty brąz z domieszką szarego, który stosuję dla podkreślenia dolnej powieki oraz w załamaniu, dwa najciemniejsze odcienie: brąz i czarny są świetne do podkreślania zewnętrznego kącika oraz do wykonania makijażu oka typu smokey.

GlamBox neutralny, swatche glam shadows: kosmiczna pieczarka, szare bordo, palona kawa, baba jaga
GlamBox neutralny, swatche glam shadows: kosmiczna pieczarka, szare bordo, palona kawa, baba jaga

W mojej opinii zakup palety był bardzo dobrym wyborem. Jakość cieni jest świetna (szczególnie dobrą pigmentację mają: kosmiczna pieczarka, pralina, słodkie kakao, palona kawa). Wszystkie bardzo dobrze się  rozcierają, a kolorystycznie można nimi stworzyć płynne przejścia. Nie używam do nich żadnej bazy, przed wykonaniem makijażu oka na powiekę nakładam korektor (kamuflaż z Catrice w wersji w słoiczku). Tak zaaplikowane cienie trzymają się cały dzień i nie zbierają się u mnie w załamaniu (co było częste w przypadku drogeryjnych cieni i wyglądało słabo). To co mogę palecie zarzucić to jej cena (145 zł), ale tutaj znów należy wziąć pod uwagę, że gramatura cieni to 1,8 g każdy (podczas gdy np. palety theBalm to ok. 1 g/cień, a np. Zoeva 1,5g/cień). Wielkość cienia nie ma dla mnie aż tak dużego znaczenia, bo i tak nie zużyję ich pewnie w całości (może poza podstawowymi), więc jak dla mnie krążki mogłyby być mniejsze, a cała paleta tańsza. Nie żałuję jednak zakupu ani palety, ani pędzli do makijażu oka, bo cały komplet sprawuje mi się bez zarzutu. Ciężko mi się będzie do czegoś przyczepić, więc jeżeli zastanawiacie się nad kupnem czy to całej palety czy też pojedynczych cieni z glam-shop'u to ja rekomenduję.
paleta GlamBox edycja II Strefa Komfortu, źródło: glam-shop.pl
PS. Paleta, którą opisuję jest już niedostępna w sprzedaży (niestety), zakupić możecie jeszcze wersję GlamBox edycja I (w formie cieni włożonych do GlamBoxa) z nieco bardziej fikuśnymi kolorami (np. fiolet) TUTAJ. Dostępna jest też już paleta w nowej formie (bardziej na wzór np. Zoevy, jak niżej) o nazwie Strefa Komfortu, która kolorystycznie jest bardziej klasyczna i zbliżona do przeze mnie opisywanej, w sklepie TUTAJ.


Dajcie znać czy miałyście już do czynienia z cieniami Glam Shadows i GlamBox'ami i czy jesteście tak zadowolone jak ja. 

Macie jeszcze jakieś odcienie godne polecenia?

Chętnie podyskutuję w komentarzach :)


27 komentarzy :

  1. Kolory dobrane sa fantastycznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, można je fajnie komponować i bardzo do siebie pasują :)

      Usuń
  2. Podoba mi się ta paleta a zwłaszcza nazwy cieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nazwy są śmieszne, podoba mi się, że są polskie - łatwo zapadają w pamięć :)

      Usuń
  3. Ciekawią mnie cienie Hani ale już mam tyle tych palet,że chyba skuszę się na poszczególne odcienie i przetestuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj Marti polecam Ci kosmiczną pieczarkę na początek (jeżeli jeszcze jest w sklepie) - będziesz zachwycona. Dziewczyny też na blogach bardzo chwalą odcień Rabarbar :)

      Usuń
  4. Paletka bardzo mi się podoba ;) Fajne kolory!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolorystyka bardzo moja, jeśli chodzi o oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też się lubuję w neutralnych odcieniach. Nie jestem jeszcze tak wprawiona by eksperymentować z szalonymi kolorami, a właściwie nie miałabym gdzie też prezentować tych bardziej skomplikowanych makijaży ;)

      Usuń
  6. Coraz bardziej kuszą mnie te cienie ale raczej kupię kilka pojedynczych sztuk niż cała paletę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, zacznij na początek od kilku cieni (ja pojechałam po całości xD). Jak pisałam gdzieś wyżej polecam na początek np. kosmiczną pieczarkę, która ma obłędną pigmentację.

      Usuń
  7. Strasznie mi się podoba, ale jakoś przegapiłam jej sprzedaż :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety, ta edycja już wyprzedana. Ale Strefa Komfortu też wygląda pięknie :)

      Usuń
  8. Kolory fantastyczne <3 Kusi mnie zakup tych cieni, ale mam lewe ręce do malowania oczu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, powiem Ci, że ja tez nie jestem bardzo wprawna w malowaniu. Właściwie uczę się na tej palecie, kupiłam wraz z nią swoje pierwsze pędzle do makijażu oczy (też GlamBrushe). Wcześniej pacynki, palce i cienie z drogerii (np. Catrice). Powiem tak: łatwiej pomalować się profesjonalnymi cieniami, nawet mniej wprawnej ręce :)

      Usuń
  9. śliczna paletka, kolory idealne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi również taka neutralna paleta przypadła do gustu :) <3

      Usuń
  10. piękne kolorki są w tej paletce, bardzo lubię cienie Hani :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też przekonałam się do jej cieni i właściwie nawet nie bardzo widzę teraz sens sięgania po inne paletki np. z Sephory, no chyba że z bardziej "fikusną" kolorystyką, bo sprawę neutralnych cieni mam załatwioną na razie;)

      Usuń
  11. Nie miałam jeszcze cieni tej firmy, ale wygląda bardzo zachęcająco :) Bardzo podobają mi się odcienie z dolnego rzędu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, dolny rząd jest super do smokey, no a pierwszy cień (od lewej) to kosmiczna pieczarka, który kocham <3

      Usuń
  12. Bardzo podoba mi się idea GlamBoxu z możliwością wymiany/zastąpienia pojedynczych cieni. Sama jestem ciekawa cieni Hani i chętnie się skuszę, ale pewnie na pojedyncze cienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie, że jeżeli cień się nam skończy, możemy tam dołozyć inny, w klasycznych paletach tego nie ma :)

      Usuń
  13. Sliczne odcienie. Taka paletka zdecydowanie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz - staram odwiedzać się każdego komentującego, tak aby poznać również Wasze blogi:)

Proszę o niewklejanie linków do swoich blogów w komentarzach.

Na pytania odpowiadam pod tym samym postem.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...