06 stycznia 2016

Kosmetyczni ulubieńcy roku 2015 - kolorówka/makijaż


W poprzednim poście pisałam o moich ulubieńcach pielęgnacyjnych (TUTAJ). Dzisiaj przedstawię Wam moje hity makijażowe minionego roku. Są to produkty kolorowe, po które sięgałam najczęściej i nie wyobrażam sobie bez nich mojego codziennego make up'u. Nie mam ich zbyt dużo, starałam się wybrać absolutne must have'y, które mogę polecić każdej z Was. 

Kobo Ideal Volume Mascara - tusz pogrubiający do rzęs
Tusz otrzymałam w paczce od drogerii Natura na spotkaniu blogerek urodowych Meet Beauty w Warszawie. Nigdy wcześniej nie miałam żadnego kosmetyku z Kobo. Sięgnęłam po niego bez przekonania, a to co zrobił z moimi rzęsami  przy pierwszym użyciu zwaliło mnie z nóg. Nie rozstaję się z nim od tego dnia,  a inne tusze na razie przestały dla mnie istnieć. Genialnie pogrubia i wydłuża rzęsy, nie skleja ich, a szczoteczka jest dla mnie totalnym ideałem. Na opakowaniu jest napisane, że to edycja limitowana, więc mam już jego zapas. Jeżeli jeszcze traficie na niego w Naturze (cena wyprzedażowa 9,99 zł) - polecam gorąco - bierzcie bez wahania!


Manhattan Soft Mat Lipcream - matowa pomadka do ust w płynie
Najlepsza z najlepszych w płynie - idealny mat bez zbędnego przesuszenia. NYX oraz inne droższe chowają się przy tej niepozornej szmince w płynie za 5 zł. Dostępność niestety mocno ograniczona - w Rossmanach brak tej serii, a na Allegro zostały jedynie beżowe odcienie (np. TUTAJ). Jeżeli traficie na nią w jakiejś drogerii osiedlowej lub internetowej warto się skusić. Ja swoją mocno oszczędzam, bo wiem, że raczej więcej egzemplarzy w tym kolorze nie dorwę :( O tych pomadkach pisałam więcej TUTAJ.


Golden Rose Matte Lipstick Crayon - matowe kredki do ust 
Kolejne matowe cuda. Świetne, temperowane, miękkie kredki o matowym wykończeniu i długotrwałym efekcie. Najpierw miałam czerwoną (nr 06), a następnie dokupiłam kolejne dwie w odcieniach  04 (ciemny fiolet z domieszką brązu) oraz 10 (idealny  różany odcień moich ust), który wiem, że zdobył nie tylko moje serce, ale ma wiele zwolenniczek.
   

Essence lipliner - konturówki do ust
Jako, że jestem fanką malowania ust, tych produktów nazbierało mi się najwięcej. Nie mogłabym nie wspomnieć o konturówkach z Essence, które są kolejnym tanim i genialnym kosmetykiem. Stosuję je zarówno do obrysowania ust oraz jako pomadkę z matowym wykończeniem - w obu rolach spisują się świetnie. Są tanie (4,99 zł), a dają efekt drogiej, intensywnej szminki. Mają piękne odcienie - od typowych nudziaków po bardzo zdecydowane róże i czerwienie jak na zdjęciu. Must have.


Dr Irena Eris Provoke : Only I Eyeshadow oraz Twin Eyeshadow - cienie do powiek
Trzy kolory cieni, po które sięgałam najczęściej w poprzednim roku pochodzą z kolorówki Eris Provoke. Zamknięte w pięknych, lusterkowych pudełkach cienie odpowiadały mi szczególnie ze względu na kolorystykę oraz trwałość. Piękny, mieniący się delikatny róż to mój codzienny faworyt. Czekoladowo- jasne duo służyło mi do stworzenia bardziej wieczorowego makijażu. Bardzo dobrej jakości cienie, które dodatkowo są wydajne - używałam dość często - zużycie jak widzicie na zdjęciu znikome. Na pewno posłużą mi jeszcze cały ten rok. 


Catrice - Liquid Camouflage - płynny korektor o mocnym kryciu
Dzięki Ci Catrice za płynny kamuflaż, który kryje wszystko! Niezastąpiony produkt do zakrywania wyprysków i cieni pod oczami - nie wiem jak żyłam zanim zaczęłam go używać ;) Nie wyobrażam sobie już zakupu innego korektora. Ma niestety tylko 2 odcienie, ja używam 01 (jaśniejszego) - b. dobry odcień do ukrywania zmęczenia pod oczami. Więcej o tym korektorze pisałam TUTAJ.


Clarins - Everlasting Foundation + SPF 15 - długotrwały podkład
Od momentu zakupu miałam co do niego mieszane uczucia (recenzja TUTAJ), ostatecznie zwyciężyła miłość do niego. Po oswojeniu się z nakładaniem go oraz jego kapryśnością muszę stwierdzić, że naprawdę go lubię. Nie polecam osobom nie mającym wprawy w codziennym makijażu. Jest to pokład, którego trzeba się nauczyć używać. Dla cer mieszanych - bardzo dobry. Potrafi utrzymać mat i ma fajne, nienachalne wykończenie


Bourjois Air Mat - lekki podkład matujący
Drugim podkładem, który skradł moje serce w tym roku (co prawda już w samej końcówce) była nowość Bourjois. Kompletnie zaskoczył mnie trwałością i matem. Mimo, że nie jest lekki, a kolor, który posiadam, choć z nazwy różowy jest tak naprawdę żółty, to mogę się pod nim podpisać. Rekomenduję cerom mieszanym i tłustym. Warty spróbowania, podobny do droższego kolegi z Estee Lauder -  Doublewear Light. Recenzowałam TUTAJ


Vita Liberata Trystal Self-Tanning Bronzing Minerals - sypki puder brązujący
Najlepszy bronzer, używany przeze mnie z uporem maniaka  - codziennie. W zestawie z pędzelkiem tworzy duet, który potrafi poprawić mi humor. Trochę brązu na licu, a ja autentycznie czuję się o wiele lepiej - używanie takiego sztucznego słońca uzależnia :) Świetnie się nim konturuje, nie tworzy plam, a pędzelek jest bardzo miękki i poręczny. Nie spełnia tylko jednej obietnicy, nie opala na dłużej, zmywa się wraz z makijażem, więc nie liczcie na dodatkowy efekt długotrwały. Więcej pisałam o nim TUTAJ.


Catrice Voluminizing Lip Booster - błyszczyk powiększający usta
Czy już wspominałam, że kocham malować usta?;) Przemycę w związku z tym jeszcze jeden niezbędny u mnie produkt - błyszczyk z Catrice z dodatkowym efektem powiększającym. Już sam blask i tafla, którą tworzy na ustach, czyni je pełniejszymi. Ma składniklekko szczypiący w usta, który również potęguje (chwilowo) efekt większych ust. Nałożony na różową pomadkę delikatnie ją rozjaśnia (daje mleczny efekt) - w połączeniu z matową kredką nr 10 z Golden Rose powala. Do tego piękne opakowanie i zapach. Wart wypróbowania!


Essence Brit - Tea Blush - tłoczony róż do policzków
Najpierw powaliło mnie opakowanie i tłoczenie różu (w jasne i ciemne róże), a następnie efekt jaki róż daje na policzkach. Używam codziennie zarówno koloru ciemniejszego (róż) jak i najjaśniejszego (rozświetlacz). Szkoda, że była to edycja limitowana, bo na pewno kupiłabym ponownie. Mam same dobre doświadczenia z różami z Essence, również z tymi z kolekcji stałej, więc mogę je Wam polecić. Trwałe, piękne kolory, nie osypują się i nie tworzą nieestetycznych placków. O limitowance Essence brit-tea pisałam TUTAJ.


To jest moja złota 12 z kosmetyków kolorowych, po które najczęściej sięgałam w roku 2015. 
Koniecznie dajcie znać jakie są Wasze typy i czego powinnam spróbować w tym roku i zakochać się na nowo:) 

65 komentarzy :

  1. Oj tak. Trystal Minerals to cudowny puder:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś cudnego, czuje się po nałożeniu jak byłabym na wakacjach :)

      Usuń
  2. ta maskara wygląda super! bardzo polubiłam kobo w ostatnim czasie :) co do bourjois dla mnie jest troche za ciemny :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomadkę z manhattan mam, ale jakoś od zakupu jej nie używałam chyba muszę z niej w końcu zacząć korzystać. Pomadkę z golden rose bardzo chcę jednak nie miałm okazji jej jeszcze kupić. Co do podkładu Air Mat czytałam że bardzo żółknie na twarzy więc z jego zakupu jakiś czas temu zrezygnowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomadkę koniecznie wypróbuj, chyba nie wiesz jaki masz skarb u siebie ;) Podkład u mnie nie żółknie, jest po prostu żółty (nr 01), więc akurat najjaśniejszy odcień nada się dla cer w tym kolorze :)

      Usuń
  4. kredki z Essence bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Matowa pomadka i mascara bardzo mi się spodobały

    OdpowiedzUsuń
  6. Tusz z KOBO w ogóle się u mnie nie sprawdził, na razie nic nie przebiło IsaDory. Pomadki w płynie z Manhattan znam i lubię. Kredki z Essence są super, tylko zmienili coś w nich i nowa wersja jest kijowa (stare to te z srebrna zatyczką). Reszty nie znam, ale mam ochotę na kamuflaż w płynie Catrice :) z podkładów wygrywa Collistar ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Collistara mam swój ulubiony krem do rąk i tusz, bardzo lubię tą markę z Douglasa :)

      Usuń
  7. Ajjj już się napaliłam na tą maskarę a tu limitowanka! A nie chcę mi się na nią jakoś nadzwyczajnie polować, a nie mam natury zbyt blisko ;( Kredeczki z GR wszyscy kochali w tym roku a ja jakoś się nie skusiłam ;D Jednak na essence ostatecznie się skusiłam i właśnie dopiero teraz je odkryłam! No i miłość od razu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tusz jest jeszcze w Naturach :) kredki z Essence u mnie tak samo, miłość od razu :)

      Usuń
  8. Niestety nie miałam do czynienia z żadnym z tych kosmetyków, ale zaintrygował mnie ten błyszczyk powiększający usta z Catrice - bardzo lubię tego typu kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajni ulubieńcy roku :) parę produktów znam i lubię !!
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam tylko kamuflaż Catrice i uwielbiam. Również zakwalifikowałam go do ulubieńców roku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo dziewczyn lubi ten kamuflaż z tego co widzę :)

      Usuń
  11. Golden Rose Matte Lipstick Crayon uwielbiam! A puder Vita Liberata mam i używam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie ten tusz czeka w kolejce ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pomadkę z Manhattan również bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to piona, szkoda że taka trudno dostępna :(

      Usuń
  14. Liquid Camouflage uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajne są te matowe kredki z Golden Rose :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z kobo plecam Ci jeszcze pigmenty w minisłoiczkach, są obłędne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie wypróbuje, dzięki za polecenie :)!

      Usuń
  17. Kuszą mnie te matowe pomadki GR oraz kredki do ust Essence :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba produkty godne uwagi, skus się, bo nie są drogie :)

      Usuń
  18. kusi mnie korektor z Catrice niestety u mnie ciężko z dostępnością ;(

    OdpowiedzUsuń
  19. Kredki GR mam i uważam, że są świetne. A Kamuflaż Catrice mam na liście zakupowej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Z chęcią bym kupiła ten podkład, już kiedyś się nad nim zastanawiałam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Tusz Kobo mnie zainteresował, jak będzie to kupię:) Podkład Clarinsa też mam - kiedyś miałam starszą wersję, teraz tę nową - świetny jest, kocham go:)
    Cartrice mam korektor w słoiczku - też świetny, potwierdzam i konturówki Essence też mam dwie i też bardzo je lubię. Cienie Provoke też mam:) Dużo wspólnych hitów mamy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow faktycznie tyle rzeczy się nam pokrywa :) wpadam do Ciebie poczytać na blog w takim razie skoro mamy podobny gust :)

      Usuń
  22. Pod konturówkami z essence podpisuje się zupełnie! sa świetne i tanie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Te matowe kredki "Golden Rose Matte Lipstick Crayon" Wyglądają ciekawie trzeba by było przetestować. Pozdrawiam w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kiedyś miałam tą matową pomadkę z Manhattanu i bardzo ją lubiłam, niestety właśnie nie mogę jej nigdzie dostać. Kiedyś jeszcze na ezebra czy gdzieś były, a teraz pusto. :(
    Nowe pomadki z Golden Rose mi też przypadły do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ja też kupowałam na Ezebra, teraz są na Allegro ostatki, ale tylko beżowe, a ja nie przepadam :(

      Usuń
  25. No proszę, podrzuciłaś mi sporo tanich rzeczy które koniecznie będę chciała przetestować. Na pierwszy ogień chyba pójdą konturówki do ust, bo właściwie nigdy żadnej nie miałam i chciałam sprawdzić, z czym to się je ;) Kilka dni temu kupiłam dwie z Golden Rose, ale jeszcze nie miałam okazji ich użyć, tak czy inaczej chętnie porównam je z tymi z Essence :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Golden Rose też mam kilka konturowek, zależy która seria, ale nie są według mnie aż tak dobre jak z Essence- mimo to nie są złe :) cieszę się, że podrzuciłam kilka pomysłów na kolorowke ;)

      Usuń
  26. Ja o swoich typach już napisałam na blogu :) tuszu z kogo jeszcze nie otworzyłam ale coś czuję, ze będzie następny w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa opinii innych o tym tuszu, ja nie pokładalam w nim żadnych nadziei a teraz nie poznaje moich rzęs po umalowaniu:)

      Usuń
  27. zaciekwil mnie tusz, korektor i ten blyszczyk z catrice;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam pomadki Manhattan z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  29. O tak, te kredki z Golden Rose są genialne :) Te pomadki z Manhattan i konturówki Essence też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  30. same cudenka :) lip liners z essence bardzo lubie

    OdpowiedzUsuń
  31. Tusz Kobo i kredki Essence również przypadły mi do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  32. muszę sięgnąć po ten korektor z Catrice :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mamy podobny gust, bo kilka Twoich ulubieńców znalazło się i u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Niestety nie znam tych produktów :(

    OdpowiedzUsuń
  35. u mnie maskara Ideal Volume słabo się spisała. Co do kamuflażu Catrice to nie ma sobie równych :-)

    OdpowiedzUsuń
  36. Bardzo lubię płynny kamuflaż od Catrice, a puder brązujący VL mi się marzy :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Korektor Catrice musi być mój! Niestety ciągle nie mogę na niego trafić w Naturze, ale na pewno go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Kredki Golden Rose muszę kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Znam jedynie kredkę GR - mam kolor 13 i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ze słyszenia, widzenia kosmetyki znam ale nie używałam ich. Mam nadzieję że będę miała okazję.
    Dodaję do obserwowanych i zapraszam na konkurs u mnie na blogu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Mogę śmiało powiedzieć, że kocham te kredki do ust z GR. Za to konturówek z Essence jeszcze nie miałam, więc muszę to koniecznie nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
  42. Kilka z wymienionych przez Ciebie produktów chciałabym w najbliższej przyszłości móc wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Pomadki w kredce z GR uwielbiam, a korektor od Catrice testuję i jestem nim oczarowana :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Uwielbiam kredki GR :) Jak i pomadki oraz lakiery;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Uwielbiam konturówki z Essence :D Muszę w końcu wypróbować ten kamuflaż z Catrice, bo dosyć o nim głośno ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja tego korektora z catrice nie moge dorwac, wiecznie wykupiony:(

    OdpowiedzUsuń
  47. Też dostałam ten tusz do rzęs z KOBO, jednak jeszcze go nie używałam, czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Błyszczyk bardzo fajnie wygląda. Żadko używam błyszczyków obecnie, ale ten mi się spodobał.

    OdpowiedzUsuń
  49. Z Twojej listy mam tusz Kobo i jak na początku mnie rozczarował tak po ok 2tyg odstawienia się w nim zakochałam ;))

    OdpowiedzUsuń
  50. Nie wiem jak to się stało, że nie używałam jeszcze tych kredek do ust?! :O

    OdpowiedzUsuń
  51. Mnie najbardziej ciekawią maty Golden Rose :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz - staram odwiedzać się każdego komentującego, tak aby poznać również Wasze blogi:)

Proszę o niewklejanie linków do swoich blogów w komentarzach.

Na pytania odpowiadam pod tym samym postem.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...