30 października 2015

Projekt Denko #4


Czy lubicie zaglądać do zużyć innych dziewczyn? Ja bardzo! A czy lubicie zbierać puste opakowania po kosmetykach? Ja nie cierpię! ;) Dlatego to dopiero moje 4 denko od początku istnienia bloga. 

Żeby nie być samolubną i tylko podglądać co Wy zużyłyście, ja też zebrałam się w sobie i pozbierałam trochę plastików:) Ostrzegam - domownicy mogą pomyśleć o Was różnie gdy nakryją Was z taką torbą pełną "pustaków" ;) W projekcie denko łatwiej też mi o podsumowanie i opinię na temat danego produktu, który zużyło się do cna, a którego recenzji nie zamieściłam jeszcze na blogu. A grafika halloweenowa ażeby pozostać w klimacie, ot co!:)

Produkty do włosów zużyte przeze mnie w ostatnim czasie uważam za trafione. Zarówno maska z L'oreala Lumino Contrast (o której pisałam TUTAJ) jak i tańszy produkt czyli drogeryjna odżywka marki Nivea w wersji Long Repair to dla mnie dwa bardzo dobre kosmetyki, dzięki którym mam bardzo gładkie włosy. Na dokładkę szampon z Matrixa Blond Care o lekko (naprawdę lekko) fioletowym zabarwieniu, który pomaga w codziennym tonowaniu blondu i utrzymaniu włosów blond w ładnym odcieniu bez żółtych refleksów.


Z kosmetyków do mycia udało mi się wykorzystać bardzo przeze mnie lubiany żel pod prysznic z oliwką z Lirene, którego miałam już chyba wszystkie wersje zapachowe, ale mango lubię najbardziej! Duża butla żelu pod prysznic z Luksji w wersji Dragon Fruit dłużyła mi się niemiłosiernie, na koniec wylewałam jej ile popadnie, bo nie mogłam już znieść tego zapachu ;) Z kolei "buteleczka" oliwkowego żelu z The Body Shop to moje duże rozczarowanie za sporą kasę jak na żel (29zł). Będąc nadal zakochana w maśle do ciała o tej wersji zapachowej, nie mogę tego samego powiedzieć o tym żelu. Nie pachnie tak samo jak masło, za każdym razem kiedy wychodziłam z łazienki mój TŻ stwierdzał, że pachnę jak przyprawa "Magi" do zupy ;);) Do tego niemiłosiernie ciężko wycisnąć coś z tych buteleczek. Odradzam, przynajmniej tą wersję zapachową. Na koniec chcę Wam polecić mydła w płynie do rąk z Dove - odkąd stosuję mydła tej marki nie dokucza mi ściągnięcie i wysuszenie skóry dłoni. Zwykła kostka myjąca z Dove też fajnie się sprawdza.


W przypadku kosmetyków do twarzy udane trio :) Po pierwsze filtr w wersji dla dzieci Pharmaceris Baby 50+, który stosowałam na urlopie do twarzy oraz do ochrony newralgicznych miejsc i znamion. Sprawdzał się świetnie, tam gdzie go nałożyłam nie było mowy o poparzeniach. Skończył się mój ulubiony podkład w musie, absolutny namber łan wśród drogeryjnych podkładów dla cer mieszanych i tłustych Catrice Matt Mousse Make Up - kto jeszcze nie próbował, a ma tendencje do błyszczenia niech żałuje, albo szybko naprawi ten błąd :) Do zmywania makijażu stosowałam płyn micelarny Under Twenty, który (mimo, że nastolatką już nie jestem) sprawdzał się u mnie dobrze i dokładnie zmywał makijaż. 


Czas na klasycznych "oszukiwaczy", o których nie mogę powiedzieć złego słowa. Po pierwsze suchy szampon z Batiste w wersji zapachowej Oriental, który nie raz uratował mnie z opresji. Następnie jeszcze więcej fake'u z pianką samoopalającą Vita Liberata pHenomenal (recenzja TUTAJ)- wykorzystana do cna, przy ostatniej pompce gotowa byłam uronić łzę. Na koniec udawane rajstopy  w sprayu od Sally Hansen w odcieniu Medium Glow, które uważam za najlepsze z tego typu produktów na rynku, nie ścierają się i dają efekt nóg idealnych. 


Na koniec dwa smarowidła do ciała, które mozolnie zużywałam (do balsamów nie mam szczęścia ani cierpliwości). W przypadku masła oliwkowego z The Body Shop rzecz się ma zupełnie inaczej niż z żelem z tej serii. Jest to moja ulubiona wersja zarówno zapachowa jak i pod względem konsystencji (to było moje drugie opakowanie). Zaskoczyłam się też pozytywnie kremem do ciała od Dove, z dość przyjemnym składem (bez parafiny), za to z masłem shea wysoko w INCI - do tego klasyczny zapach, który nie drażnił nawet przy stosowaniu przed snem.


Dziękuję za przeglądnięcie moich śmieci, które już rytualnie wyrzuciłam z wielką ulgą do kosza:) Czyżby czas aby znów zacząć zapełniać pustą torbę?

A czy Wy macie cierpliwość do projektów denko i kolekcjonujecie puste opakowania?

63 komentarze :

  1. Widzę, że obie zaczęłyśmy z Canvą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle nam natłukli na tych konferencjach, że ma być ładnie ;)

      Usuń
  2. Nie miałam żadnego produktu ;) Ja jak zaczęłam blogować, nie mogłam się przełamać do zbierania pustaków, a teraz weszło mi to już w krew :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kejt, mi nadal jest trudno, ale czego się nie robi dla Czytelniczek ;)

      Usuń
    2. trochę wazelinki nie zaszkodzi ;) Ale poczucie misji mam naprawdę ;D No i lubię to co robię :) :)

      Usuń
  3. Ja też nie lubię zbierać pustych opakować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszka, to tak jak ja, więc się rozumiemy:) traktuję to jednak jako misję, bo widzę, że są to jedne z lepiej czytanych postów. Sama lubię oglądać zużycia innych :)

      Usuń
  4. Catrice Matt Mousse Make Up zaciekawil :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina, robiłam już jego recenzję na blogu, wrzuć u mnie w wyszukiwarkę. Naprawdę dobry podkład za śmieszną cenę jak na taką jakość. Jeżeli masz cerę w kierunku tłustej lub problem z błyszczącą strefą T, to sprawdzi się. Nie jest na pewno dla cer suchych.

      Usuń
  5. Nie miałam dotąd żadnego z tych produktów. Gratuluję udanych zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Iwona, najbardziej jestem zadowolona, że zmęczyłam do końca 2 balsamy, bo jestem leniwa w kwestii smarowania ;)

      Usuń
  6. Obecnie testuję piankę samoopalającą Vita Liberata. A odnośnie denka, nie zbieram pustych opakowań. Zaliczam się do osób, które dużo kosmetyków nie zużywają. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak pianka się u Ciebie sprawdza, jak dla mnie to najlepszy kosmetyk samoopalający jaki miałam:) minus tylko za zapach, jak we wszystkich samoopalaczach zresztą:(

      Usuń
  7. Masz rację, wycisnąć żel z opakowania TBS to nie lada sztuka, miałam kokosowy - pięknie pachniał, podobało mi się co robił z ciałem, ale opakowanie skutecznie mnie zniechęciło do odkupienia go :(
    Szukam właśnie szamponu - najlepiej w zestawie z odżywką - dla włosów blond niwelujące żółte odcienie, wezmę pod uwagę Matrix :) Mydła Dove bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, mogę Ci polecić Matrix z czystym sumieniem, przynajmniej szampon, bo odżywki nie miałam :(
      Co do żeli z TBS, zgadnij.... Jako.drugi w zestawie z żelem oliwkowym kupiłam kokosowy:D to istny kit, ciężko go wydobyć wiem co mowisz:D może dlatego go jeszcze nie zużyłam:D

      Usuń
  8. A u mnie troche o tym batiste :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. To prawa, większość produktów mi się sprawdziła :)

      Usuń
  10. Dla mnie odzywki Nivea sa najlepsze. Zel z TBS mialam o zapachu mango i swietnie mi sie sprawdzil, ale Under Twenty jest totalnie nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kocham tą Long Repair, jest niezawodna, włosy są po niej supergładkie! Mango być może pachnie ładnie, oliwki nie polecam ;) Tym micelem z Under Twenty sama byłam zaskoczona, że się u mnie sprawdził - polubiłam go na tyle, że kupiłam już 2-gie opakowanie :)

      Usuń
  11. Nigdy nie kupię szamponu ani odżywki Nivea, ostatnim razem po takim produkcie miałam razem z koleżanką straszne problemy z łupieżem. Nigdy więcej :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś ty? Szkoda, że u Was się nie sprawdziły produkty do włosów Nivea. Ja nie używam wielu z ich produktów, ale odżywka akurat u mnie spisuje się na medal, miałam już ente jej opakowanie :D

      Usuń
  12. Mój ukochany stwierdził ostatnio, widząc siatkę z pustymi opakowaniami, że Zygmunt Freud miał rację - nie można zrozumieć kobiet i ich zamiarów ;)
    Bardzo lubię denka i uważam, że udało ci się zużyć sporo ciekawych kosmetyków! Kusi mnie pianka samoopalająca VL. Ja także jestem fanką rajstop Sally Hansen i rzeczywiście nie ma niczego lepszego na rynku ;) Szkoda, że ten żel pod prysznic TBS się nie spisała. Ja mam wersję Marakuja i fantastycznie się sprawdza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha Justyna, to prawda z tym zbieraniem pustych opakowań, idąc dalej nikt nie zrozumie blogerek, bo myślę, że niektóre kobiety też dziwnie by się na nas patrzyły i nasze zbiory ;);)
      Z tego co czytam w Waszych komentarzach inne wersje zapachowe żeli z TBS są udane, natomiast co do buteleczki nie masz zastrzeżeń? One są strasznie twarde i ciężko z nich wydobyć produkt. Wiem, że większe wersje mają pompki, więc jest łatwiej.

      Usuń
  13. Bardzo podobał mi się zapach tego Batiste :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też - jeden z tych, który bardziej przypadł mi do gustu. Na razie najgorszy jakiego próbowałam to Oriental, był bardzo ciężki :(

      Usuń
    2. TFU! Nie Oriental, tylko Wild ;););)

      Usuń
  14. Mi też skończył się suchy szampon do włosów - koniecznie muszę się zaopatrzyć w nowy ;) Najlepszy wynalazek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcia wynalazek dla leniwych, ale w niektóre poranki dziękuję niebiosom, że mam Batiste na półce w łazience ;);)

      Usuń
  15. Spore te Twoje denko, z ciekawymi produktami. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dużo słyszałam dobrego o tych żela z Lirene, a nie miałam okazji jeszcze przetestować. Koniecznie muszę to zmienić ;) Mydła w płynie z Dove również lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super są, polecam Ci :) Pięknie pachną i się pienią, a do tego nie są wysuszające :)

      Usuń
  17. No niezłe denko! :) Jestem ciekawa zapachu tego szamponu Batiste :P Ja używam wersji tropialnej czy jakoś tak :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tropikalną też miałam, jak dla mnie pachnie kokosowo :)

      Usuń
  18. W tym tygodniu pokażę na blogu mój drugi denkowy wpis. Od długiego czasu lubię oglądać denka u innych ale wydawało mi się dziwne trzymanie pustych opakowań przez miesiąc. Teraz sama polubiłam to robić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może też polubię to gromadzenie, ale na razie się trochę męczę ;) Chętnie do Ciebie zajrzę jak już będzie denko :)

      Usuń
  19. Całkiem spore to denko :D ja uwielbiam kosmetyki z Dove typu mydła, żele pod prysznic- ślicznie pachną :) Po prostu cudownie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam produkty do kąpieli tej marki, seria Purely Pampering jest swietna!

      Usuń
  20. spore denko a ja nic z tych produktów nie używałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może coś podpatrzysz, bo naprawdę dużo rzeczy się u mnie sprawdziło :)

      Usuń
  21. Ładnie Ci poszło, gdzieś w zapasach mam ten żel z Lirene.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem szczegolnie zadowolona, że zużyłam juz 2 balsamy, bo to u mnie ciężko schodzi :D

      Usuń
  22. Moja mama na szczęście już się przyzwyczaiła do pustych opakowań w torebce :D

    OdpowiedzUsuń
  23. sporo zużyć, oby tak dalej ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, postaram się być teraz systematyczna z denkami :):)

      Usuń
  24. Mam ten krem oliwkowy z lirene do ciała, pierwszy raz kupiłam i jestem bardzo zadowolona :) Świetny jest, jak się skończy to kupuje drugi ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam ten suchy szampon i znam odżywkę do włosów Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szampon był chyba jedną z najlepszych wersji jaką miałam :)
      odżywka to już stały bywalec mojej łazienki :)

      Usuń
  26. Tez nie lubię trzymać pustych rzeczy a tu czasem trzeba :) fajne denko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, trzeba się poświęcić ;) Chociaż ja to uważam za misję, jak ma się cel to można gromadzić :):)

      Usuń
  27. Uwielbiam odżywki do włosów Nivea.
    Rajstopy w sprayu Sally Hansen to mój ratunek w letnie dni :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo lubię tę odżywkę Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Rajstopy Sally Hansen rzeczywiście są super. Używałam ich jakiś czas temu i byłam zaczarowana. Mocno się trzymają no i nie bruszą ubrań. Nie straszny im pot czy wysoka temeratura.

    OdpowiedzUsuń
  30. Suche szampony z Batiste bardzo lubię i zawsze mam ich zapas:) Żele z Lirene również ale niestety nie mam swobodnego do nich dostępu i jak tylko jestem w PL chętnie po nie sięgam:)

    OdpowiedzUsuń
  31. U mnie odżywka long repair powodowała szybsze przetłuszczanie się włosów :/
    Ja puste opakowania do denka zbieram "z przyjemnością" i lubię je opisywać ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. coś ostatnio słabo idzie mi denkowanie, dlatego będę je pokazywać raz na 2 miesiące i tylko pod kątem ulubieńców, jak to robiłam do tej pory :-) co do kosmetyków, które pokazałaś to uwielbiam szampony Batiste i piankę Vita Liberata :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz - staram odwiedzać się każdego komentującego, tak aby poznać również Wasze blogi:)

Proszę o niewklejanie linków do swoich blogów w komentarzach.

Na pytania odpowiadam pod tym samym postem.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...