10 maja 2015

Lush haul, wycieczka do Londynu - dużo zdjęć!

W trakcie minionego weekendu majowego miałam okazję odwiedzić i zwiedzić Londyn. Nie obyło się też bez małych zakupów kosmetycznych. Moim głównym punktem programu były odwiedziny w największym na świecie sklepie Lush'a na Oxford Street, z którego finalnie wyszłam tylko z trzema produktami, bo nie umiałam się na nic więcej zdecydować ;) Jeżeli jesteście ciekawe jak wygląda sklep Lush oraz prawdziwe angielskie śniadanie zapraszam do oglądania dalej :) Poniżej zdjęcia i dużo wspomnień...
Dzień warto rozpocząć od porządnego śniadania. W PL aż "tak dobrze" dnia nie rozpoczynam, ale na urlopie to co innego.... Czy takie śniadanie nie wygląda apetycznie ?:)
Na Trafalgar Square jak zwykle tłoczno i mnóstwo turystów... Piłam tam przyszną kawę w Nero Cafe - szkoda, że w Polsce nie ma tej sieci kawiarni. 
Wszędzie poruszałam się metrem. To chyba najpopularniejszy środek lokomocji w Londynie, do ścisłego centrum nie ma co wybierać się samochodem. Metro zawiezie nas w każde miejsce błyskawicznie, a Londyn jest świetnie skomunikowany. 
Słynne czerwone budki telefoniczne oraz piętrowe autobusy. Niby "oklepane", ale fajnie zobaczyć je samemu na żywo :)

No i robiący ogromne wrażenie, potężny Big Ben - udało mi się go sfotografować w całości jedynie w pionie ;)
Żeby Was dziewczyny nie zanudzić zabytkowym Londynem przejdę do meritum czyli mekki kosmetykomaniaczek :) Sklep Lush na Oxford Street jest cudowny i OGROMNY. Ma parter oraz 2 piętra (dolne i górne). 
Na wejściu witają nas takie dobra jak czyścik Dark Angels w ogromnych blokach.
Lush'owski wynalazek czyli szampony w kostkach. Czy nie wyglądają jak macarons?:)

Cała masa lip scrubów do ust o smakach: gumy do żucia, popcornu i miętowym. Zgadnijcie, na który się skusiłam?;) Oczywiście bubblegum!

Cała wyspa z maseczkami. Do dziś pluję sobie w brodę, że nie wzięłam żadnej!

Czyścik Angels on Bare Skin - główny powód mojej wizyty w Lushu ... Marzenie spełnione :)

No i oczywiście masa kul do kąpieli w różnych kształtach, kolorach i zapachach. Niestety prawie każda miała w sobie tonę brokatu. Trzeba jednak przyznać, że pachniały nieziemsko, a zapach w sklepie uzależniał : drzewno-roślinna mieszanka, od której ciężko się było uwolnić. 
Czyścik do twarzy Angels on Bare Skin oraz peeling do ust o smaku gumy balonowej są już u mnie w domu. Pierwsze testy za mną, jestem pod ogromnym wrażeniem oby produktów.
Dodatkowo kusił The Body Shop. Moje ulubione masło o pięknym "trawiastym" zapachu, w ogóle nie przypominającym oliwki wpadło w moje ręce :)
No i do tego suchy szampon z Batiste, który uratował moje włosy podczas podróży ;) Wersja zapachowa Eden (pachnie melonowo) - nie widziałam go u nas, jeżeli jest dostępny również w PL poprawcie mnie. 

Z wycieczki pozostało mi kilka kosmetycznych zakupów i masa wspomnień, z którymi chciałam się z Wami podzielić - szczególnie z wizyty w Lushu :)






57 komentarzy :

  1. Cudownie się oglądało te zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, przyznam, że robiłam je też z myślą o Was - Czytelniczkach :)

      Usuń
  2. Oj aż mi się przypominają wakacje, bo byłam w Londynie. Też się wtedy obkupiłam, ale chętnie bym pojechała znowu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahh ja jeszcze mam trochę zakupów z Primarka, ale już ich nie wstawiałam - nie jestem dobra z fotografowania ubrań :) Też już bym pojechała znowu...

      Usuń
  3. Super prezentuje się ten sklep Lusha :) Też zdecydowałabym się na wariant zapachowy guma balonowa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak tam pachnie, trudno to opisać - oby w końcu otworzyli sklep w Polsce :)!

      Usuń
  4. super sklep Lusha <3
    pozdrawiam
    http://typical-writers.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj było tam cudnie, pachniało bosko, cięzko było zdecydować się co kupić :)

      Usuń
  5. LUSH <3 Jej jak to wszystko pięknie się prezentuje *___* Strasznie chciała bym kiedyś odwiedzić ten sklep :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mnie było stamtąd wyciągnąć ;)

      Usuń
  6. Gratuluję wycieczki!nie testowałam nigdy tych kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow. Super przygoda! ;D Jak kiedyś będę w Londynie, koniecznie muszę zajrzeć do tego sklepu. ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej jak ja bym chciała zajrzeć do Lush!
    A co do Nero Cafe to gdzieś ją już widziałam, bodajże w Warszawie jak się nie mylę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Londyn jest piękny. Budki też. Swoją drogą dobrze, że ich nie likwidują w erze komórek. Szkoda by było :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nic tylko pozazdrościć takiej wycieczki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mniam takie śniadanko tez bym zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tęsknię za Londynem, piękny jest. Ale jest też dla ludzi bogatych, tak mi się wydaje. Bez pieniążków na shopping jakoś tak smutniej tam jest ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. W Londynie jeszcze nie byłam ale bardzo chciałabym odwiedzić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Śniadanie faktycznie wygląda smakowicie ;) Świetne fotki! :) Zazdroszczę takiego urlopu, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. te kule do kąpieli są cudne;)
    mycrazyworldpaula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Do Lush'a też bym chętnie się wybrała! Ale chyba bym zwariowała od ilości tych cudowności:)

    OdpowiedzUsuń
  17. WOW! Londyn to od zawsze moje marzenie- po Twoim wpisie jeszcze bardziej chciałabym go móc zwiedzić! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. wspaniale tak sobie gdzieś pojechać :) weekend udany :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja niedługo pojadę na długo do Anglii.. ciekawe jak tam bedzie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. uwielbiam Londyn! :)

    http://lamodalena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Chciałabym wybrać się do Londynu <3 Bardzo ładne zdjęcia! Również obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak zobaczyłam zdjęcie śniadania to zrobiłam się głodna :D Świetne zdjęcia i super kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam zapach w sklepach Lush.

    OdpowiedzUsuń
  24. Zazdroszczę tych zapachowych doznać w sklepie Lush :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  25. Super :) Też muszę się kiedyś wybrać do Londynu. Scrub do ust bardzo chciałabym mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  26. typowe brytyjskie śniadanie, tuczące ale pewnie pyszne :) brakuje mi w Polsce takich sklepów z kosmetykami, np na wagę w kilku zapachach itd

    http://jzabawa11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja także planuje wkrótce wyjazd do Londynu :) Mam nadzieję , że moje zdjęcia bedą tak fajne jak Twoje :) Bardzooo estetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ta wersja Batiste jest w Polsce, ja kupiłam ją w Hebe :D Mam nadzieję, że mi kiedyś też uda się zwiedzić Londyn, bo to naprawdę klimatyczne miasto :D Super zakupy :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Londyn jest świetny! :)
    kocham produkty Lusha :) ich maseczki są fantastyczne!
    A tę wersję Batiste widziałam w Rossmannie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. uwielbiam kosmetyki lush, ich zapach czuć nawet na zewnątrz sklepu <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Hey, lovely blog!
    Wanna follow each other??

    Blog: http://missunderstoodstyle.blogspot.com/
    Facebook: https://www.facebook.com/pages/Miss-Understood-Style/1404591476502298?ref=hl

    Waiting for you darling!!
    xxx

    OdpowiedzUsuń
  32. lush wogole przyciaga zapachem i nie da sie przejsc obojetnie obok nego:D ani z pustymi rekami heh

    OdpowiedzUsuń
  33. Śliczne zdjęcia :) Zazdroszczę ci że miałaś okazje tam być:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Cuuudownieeee <3 Lush i mam jęzor wywieszony :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Uwielbiam takie relacje. Nie za długie, nie za krótkie. :) A te szampony w kostce... Bardzo ciekawią i kusza. :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam sentyment do Londynu...
    Bardzo długo mieszkałam w Wielkiej Brytanii i zawsze chętnie będę tam wracać :)
    To masełko dostałam w tamtym roku w całym zestawie na urodziny, ale niestety w ogóle nie przypadło mi do gustu...
    Sklep Lush...Faktycznie Mekka dla maniaczek kosmetycznych :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Chciałabym kiedyśtam pojechać! ;) Chociaż na kilka dni ;) Kiedyśnawet myślałam o wyprowadzdzce;)

    OdpowiedzUsuń
  38. tak jak jedna z dziewczyn zauważyła suchy szampon można juz dostać w Hebe- drogeriach ;) szkoda ze u nas nie ma takiego sklepu z kosmetykami;( nigdy nie byłam w Londynie;(

    OdpowiedzUsuń
  39. Bardzo fajne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Zamiast Lush mamy Organique- podobno nasze rodzime bomby do kąpieli są lepsze od Lush.

    OdpowiedzUsuń
  41. O jeny! Nie zjadłabym czegoś takiego jak na zdjęciu :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sie nazywa "lekkie" sniadanko, co?:) no co ja poradze ze takie lubie:)

      Usuń
  42. Poczułam się, jak byłabym w Londynie. :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ahhh ale apetyczne śniadanie :) Zazdroszczę Londynu, może kiedyś uda mi się wyjechać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz - staram odwiedzać się każdego komentującego, tak aby poznać również Wasze blogi:)

Proszę o niewklejanie linków do swoich blogów w komentarzach.

Na pytania odpowiadam pod tym samym postem.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...