01 grudnia 2014

Podkład mineralny Lily Lolo - recenzja i swatche wszystkich odcieni


Dziś nieco bardziej mineralnie :) Ostatnio polubiłam się z płynnym podkładem Catrice Nude Illusion (recenzja TUTAJ). Nie znaczy to, że zrezygnowałam z mojej pierwszej próby z podkładem mineralnym od Lily Lolo. Dostałam też próbki wszystkich odcieni podkładu, więc w poście znajdziecie też swatche wszystkich kolorów.



Podkład, podobnie jak rozświetlacz Star Dust, który ostatnio recenzowałam (TUTAJ) , znajduje się w matowym, plastikowym słoiczku z czarną zakrętką, oraz praktycznym sitkiem z zamknięciem, dzięki któremu puder nie wysypuje się i jest bardzo wygodny zarówno podczas użytku domowego jak i do torebki. Za opakowanie duży plus z jednym ALE. Szkoda, że wszystkie opakowania są identyczne, dotyczy to np. : bronzerów, rozświetlaczy oraz podkładów. Na dole widnieje co prawda kolor (na szczęście), ale i tak często z rozpędu sięgam zamiast po podkład - po rozświetlacz Star Dust i na odwrót ;) Raz nieźle się rozświetliłam po pierwszym mazięciu pędzlem po twarzy ;)





























Podkład zapakowany jest dodatkowo w piękny, minimalistyczny kartonik. Z tyłu opakowania
znajduje się skład podkładu. Zaopatrzyłam się też w pędzel Lily Lolo Super Kabuki do aplikowania podkładu mineralnego - ale o nim za moment. 

Z ważniejszych informacji od producenta o mineralnym podkładzie Lily Lolo :

- nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, wypełniaczy, syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów
- jest bezzapachowy
- zawiera naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 15
- lekka, jedwabiście gładka konsystencja
- dzięki możliwości aplikacji kilku warstw zapewnia doskonałe krycie, przy czym jednocześnie pozwala skórze oddychać
- nada promienny wygląd Twojej cerze: podkłady mineralne Lily Lolo odbijają światło zmniejszając tym samym widoczność drobnych zmarszczek i przebarwień
- 100% naturalny

- może być używany przez wegetarian i wegan


Pełnowymiarowe opakowanie mieści w sobie 10 g produktu, a podkład jest ważny 24 miesiące od otwarcia. To ważne, bo z tego co udało mi się zauważyć produkty mineralne są strasznie wydajne. Za taki słoiczek zapłacimy 72.90 zł w sklepie COSTASTY.PL, który jest wyłącznym dystrybutorem marki w Polsce (firma oprócz sklepu internetowego ma stoisko w Warszawie w galerii Atrium Reduta przy Alejach Jerozolimskich). Można też zakupić mini wersję 0,75g. za 10,90 zł aby wypróbować kolor. Wiem, że dobór koloru podkładu przez internet nie jest łatwym zadaniem. Sama stanęłam przed takim wyborem i zanim zdecydowałam się na odcień Blondie oglądnęłam bardzo dużo swatchy w internecie. Aby ułatwić Wam ewentualny wybór poniżej zrobiłam swatche wszystkich odcieni w podziale na tonację cery. Jeżeli chcecie się dowiedzieć jaką macie tonację, zapraszam TUTAJ - na małą ściągawkę, która pomoże Wam określić jakie dominują u Was tony. 

TONACJA CERY: NEUTRALNA




























TONACJA CERY: CHŁODNA

TONACJA CERY: CIEPŁA





























TONACJA CERY: OLIWKOWA

Do nadkładania podkładu używałam dużego pędzla kabuki tej samej marki. Pędzel jest bardzo miękki, ale według mnie za mało zbity , bo minerały bardzo pylą i nie da się dobrze "wcisnąć" podkładu w cerę. Z pędzelka jestem więc średnio zadowolona, natomiast sam podkład nakładany innym pędzelkiem sprawdza się u mnie świetnie. Sam pędzel sprawdzi się bardziej do omiatania twarzy pudrem wykańczającym. Pędzel jest wykonany z włosia syntetycznego. Można go postawić na trzonku, co jest bardzo wygodnym rozwiązaniem. Cena pędzla nie jest najniższa, bo kosztuje on 79.90 zł, ale marka wypuściła też mini wersję tego pędzla w cenie 48.90 zł, która jest łatwiejsza do przełknięcia, a mini kabuki jest dobrym rozwiązaniem do torebki. Jeżeli macie jednak już swoje ulubione pędzle (np. płaski Hakuro) myślę, że sprawdzi się nawet lepiej, bo jakoś ten kabuki mnie nie powalił.
































Przechodząc do moim wrażeń odnośnie podkładu mineralnego Lily Lolo - jestem zaskoczona dużym kryciem, bo nie spodziewałam się po podkładzie sypkim zakrycia wszystkimch niedoskonałości. Podkład faktycznie przy aplikacji nie ma zapachu, co akurat mi odpowiada. Po nałożeniu jednej warstwy suchym pędzlem niedoskonałości lekko prześwitują, natomiast przy dwóch warstwach wszystko jest zakryte. Poniżej moje zdjęcie z cerą pokrytą dwoma warstwami podkładu w odcieniu Blondie. Na stronie Costasy przeczytałam, że jest to jeden z najchętniej wybieranych odcieni. Faktycznie to bardzo neutralny, jasny odcień, z którego wyboru (mimo, że trochę w ciemno) jestem zadowolona. Jak widzicie podkład daje efekt bardzo jednolitej, wręcz photoshopowej cery. 


Lubię go za uczucie jakie pozostawia na cerze, jest bardzo lekki i ma się wrażenie, że skóra mimo dwóch warstw podkładu oddycha. Nie zauważyłam żadnego zapychania czy wysypu, a podkładu używam dość regularnie i jest to jeden z mojej trójcy (Chanel Vitalumiere Loose Powder, Catrice Nude Illusion lub właśnie Lily Lolo Mineral Powder). Na mojej mieszanej cerze podkład utrzymuje się cały dzień (w pracy muszę zrobić poprawkę pudrem sypkim lub tym samym podkładem, który doskonale znosi ponowne dokładanie, ale to dla mnie normalka przy każdym podkładzie).  Mat, który uzyskujemy po podkładzie mineralnym Lily Lolo to praktycznie totalny mat, więc wielbicielki tego rodzaju wykończenia będą zadowolone. Za podkładem przemawia też ogromny wybór odcieni. Zazwyczaj jestem przyzwyczajona do wypuszczania przez marki podkładów w od 1 do 4-5 odcieni (standardowe Ivory, Beige, Honey, Sand itp.). W przypadku Lily Lolo mamy ogromną paletę kolorów dostosowanych do każdej tonacji - jestem pod wrażeniem. 

Dajcie znać jaki byłby Wasz idealny odcień ;)


59 komentarzy :

  1. Ślicznie wyglądają wszystkie odcienie ;) cudnie wygląda opakowanie ;)

    www.mademoiselleevelina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie też bardzo mi się podoba, minimalistyczne, ale ma coś w sobie :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. też mi się przydała przy wyborze odcienia dla mnie :)

      Usuń
  3. Już tyle czasu zastanawiam się nad minerałami, wydają się być wprost stworzone dla mnie, tylko cały czas odpycha mnie właśnie dobór koloru ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danccer, zajrzyj do ściągawki, którą załaczyłam aby stwierdzić jaką masz tonację cery, a potem zerknij na swatche odpowiednie dla Twojego odcienia :)

      Usuń
  4. Cudne - dla mnie też chyba blondi byłby odpowiedni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę?:) Musimy być podobnymi bladzioszkami ;) Chociaż ja ostatnio smaruję się samoopalaczem i moja twarz w porównaniu do ciała wygląda śmiesznie ;)

      Usuń
  5. Oj jak ja Ci zazdroszczę możliwości testowania Lily Lolo :) Przymierzam się do nich od jakiegoś czasu, obecnie używam Annabelle Minerals oraz Amilie i jestem bardzo zadowolona. :) Pasowałby mi Blondie lub Barely Buff, tak myślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się początkowo wahałam pomiędzy Warm Peach a Blodie, ale Warm Peach wydał mi się za bardzo żółty, więc jednak "blondyneczka" zwyciężyła ;) O Annabelle Minerals też coś słyszałam, ciekawe czy są równie dobre Basiu :)

      Usuń
  6. Świetny podkład, chciałabym kiedyś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asia w sklepie Costasy sa tez dostepne probki (male pojemnosci) za ok. 10 zl :)

      Usuń
    2. O właśnie miałam pytać czy jest możliwość zamówienia próbek bo nie do końca wiem który odcień wybrać, dziękuje :)

      Usuń
  7. Odcień Blondie już na przedramieniu zwrócił moją uwagę. Wcale mnie nie dziwi jego popularność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, u mnie wpasowal sie idealnie, jest bardzo neutralny :)

      Usuń
  8. Na buzi wygląda cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś bardzo lubiłam minerałki, ostatnio jakoś od nich odeszłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie to pierwsze podejście do kosmetyków mineralnych i jestem pod wrażeniem :) jako osoba używająca zazwyczaj fluidów w płynie to dla mnie niezła nowość :) Jestem w szoku, że podkład sypki może tak kryć.

      Usuń
  10. Wow, naprawdę niezłe. Chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. awiola muszę przyznać, że nie spodziewałam się aż takiego krycia, jestem zadowolona, polecam spróbować:)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. też tak uważam, tym bardziej, że można dobrać idealny odcień wśród takiej gamy kolorystycznej jaką oferuje Lily Lolo :)!

      Usuń
  12. Kiedys próbowałam tych podkladów i woogle mi nie podeszły, ale ciągle czytają tyle pozytywnych opinii parę dni zakupiłam znów parę miniaturek- będzie drugie podejscie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tonia czyli dajesz im drugą szansę? :) No zobaczymy - daj znać czy tym razem bardziej się polubiliście ... ;)

      Usuń
  13. uwielbiam podkłady mineralne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myosotis u mnie to pierwsze podejście, ale muszę przyznać, że jak na razie bardzo udane :)

      Usuń
  14. do suchej skóry też się sprawdzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maga, ciężko mi na to jednoznacznie odpowiedzieć, jako posiadaczce cery mieszanej, ale Lily Lolo nie ma podziału podkładów ze względu na rodzaj cery, a na stronie producenta widzę informację, że jest do każdego typu cery. Na pewno podkłady sypkie są bardziej suche niż te kremowe. Musiałabyś na początek zamówić próbkę i sprawdzić reakcję swojej cery.

      Usuń
  15. Wygląda bardzo naturalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Mimo, że dosyć nieźle kryje, a właściwie zaskakująco dobrze, to efekt nie jest efektem maski, tylko ujednoliconej i zdrowej cery :)

      Usuń
  16. Bardzo ladnie wyglada:) ciekawi mnie na ile starczy... Sporo kosztuje.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, taki podkład to większa inwestycja, ale na stronie są też miniaturki każdego odcienia, także przed poważniejszym zakupem można wypróbować kilka odcieni w cenie ok. 10 zł dostajemy prawie 1g. Wydaje się być bardzo wydajny z tego co zdążyłam zauważyć.

      Usuń
  17. Minerały kocham miłością dozgonną ;). na chwilę obecną używam Annabelle Mineral. Znalazłam swój odcień i jestem z niego ogromnie zadowolona :) kusi mnie Lily Lolo ale jakoś nie widzę dla siebie odcienia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iva ostatnio widziałam, że Annabelle Minerals używa nawet Kasia Tusk, pokazywała na swoim blogu róż mineralny, który na niej prezentował się pięknie, tylko co na niej prezentuje się źle hihi ;) Ps. No jak to nie widzisz odcienia!?;) Jeszcze Ci mało kochana haha :)

      Usuń
  18. wow- jaka duża kolorystyka
    ciekawy ten podkład, tym bardziej, że jest trwały
    muszę zastanowić się nad jego kupnem..

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion

    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Mario, to prawda gama kolorystyczna jest imponująca, szczególnie w porównaniu do tego co proponują nam inne firmy kosmetyczne. Trzeba co prawda poświęcić chwilę by dobrać dobry odcień, ale zapewniam, że efekt na cerze jest świetny ;)

      Usuń
  19. na cerze wygląda absolutnie zniewalająco! przekrój kolorystyczny na tyle bogaty, że każdy znajdzie coś dla siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dziękować, dziękować ... ;) ;) ;) to prawda- odcieni całe mnóstwo!

      Usuń
  20. mam nadzieje ze i u mnie sie tak dobrze sprawdzi jak u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bery jestem ciekawa jaki odcień wybrałaś dla siebie, daj znać;)

      Usuń
  21. I znów ta firma, chyba w końcu zdecyduję się wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi no widzisz Klaudia, atakują Cię ze wszystkich stron ;)

      Usuń
  22. Chyba w końcu się skuszę na jakiś minerał... :)

    OdpowiedzUsuń
  23. u mnie tez sprawdzilby sie odcien Blondie - jeszcze ich nie probowaam ale brzmia zachecajaco :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też Blondie? Musimy mieć podobny odcien cery !;)

      Usuń
  24. mi nie odpowiadają aż tak bardzo mocno sypkie konsystencje

    http://jzabawa11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem, że nie wszyscy lubią takie "pylące" kosmetyki :) Ja byłam zaskoczona, że podkładem sypkim można uzyskać takie krycie.

      Usuń
  25. I znów te mineralki;) Ciekawe kiedy i mnie uda się w końcu go zakupić;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo ładnie się prezentuje. :) Aż kusi kupić i chyba się skuszę na próbę. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Dużo o nich słyszałam :) Z reguły same pozytywne opinie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Miałam kiedyś próbkę tego podkladu i o ile odcień był dobry to nie przypadł mi ten kosmetyk do gustu. Oczekiwałam nieco lepszego krycia i naturalnego efektu. Teraz stosuje podklad mineralny Earthnicity Minerals i jestem zadowolona bo krycie jest naprawdę dobre, efekt naturalny i podklad fajnie stapia się ze skórą.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja używam podkładu Amilie Minerals i już nigdy nie zamienię kosmetyków mineralnych na inne. Odkąd przestawiłam się na minerałki z Amilie to moja cera wygląda o wiele lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja kocham minerałki, zwłaszcza te marki Earthnicity Minerals. Moja kapryśna cera nie raz spłata mi figla w ważnej chwili, ale one dają radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej marki minerałów jeszcze nie próbowałam :) ja też mam cerę, która lubi płatać figle. Na wielkie wyjścia u mnie podkład mineralny nie dałby rady, wtedy wolę zastosować Estee Lauder Doublewear :)

      Usuń
  31. Mnie ten podkład nie przekonał...Za słabe krycie jak dla mnie. Kupiłam kilka miesięcy temu podkład Earthnicity Minerals no i jest o niebo lepiej. Super krycie i trwałość :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Lily Lolo nigdy nie miałam, jednak dotychczas testowałam Annabelle oraz Earthnicity. Z tych dwóch marek to ta druga podbiła moje serce. Podkład AM maskował wszelkie problemy, ale używając go czułam widziałam na twarzy grubą warstwę maski. Z drugiej EM było lekkie i kryło nawet odrobinę lepiej, dając ładne wykończenie. Myślę jednak, że w najbliższym czasie pokuszę się o róż z LL, ponieważ kolorki są naprawdę zachęcające

    OdpowiedzUsuń
  33. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz - staram odwiedzać się każdego komentującego, tak aby poznać również Wasze blogi:)

Proszę o niewklejanie linków do swoich blogów w komentarzach.

Na pytania odpowiadam pod tym samym postem.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...