23 listopada 2014

ORGANIQUE MLECZNA PIANKA DO MYCIA CIAŁA



Atakujące mnie zewsząd pianki do mycia ciała marki Organique skutecznie pracowały nad moją uległością. Wreszcie skusiłam się i ja, choć do tej pory do mycia zawsze używałam żeli pod prysznic lub płynów do kąpieli. Na mój "zmysł łowcy", który niestety jest wyczulony na wszystkie bodźce typu : piękne opakowanie, zapach i marka, Organique podziałało jak lep na muchy albo, żeby ładniej to ująć jak świecidełka na sroczkę ;)


Pianki dostępne są w dwóch wersjach rozmiarowych : 100 ml i 200 ml. Ja zaopatrzyłam się w mały słoiczek, za który zapłaciłam 16 zł (duża pojemność kosztuje 29,90 zł). Chyba dobrze, że zaczęłam od małej wersji, bo pianka nie przypadła mi w 100 % do gustu. Może jestem staroświecka, ale ta forma aplikacji, szczególnie pod prysznicem, jest bardzo niewygodna. Do słoiczka wlewa się przy nakładaniu na dłoń pianki woda. Z wydajnością też nie ma rewelacji, trzeba nałożyć dość sporo by fajnie się pieniła i aby dobrze namydlić całe ciało.









 Napisałam najpierw o minusach, ale plusów też jest sporo. Po pierwsze: zapach - piękny, choć może nie do końca mleczny (nie spodziewajcie się typowego latte, jak na przykład w słynnej odżywce do włosów), ale bardzo czysty, wyraźny, świeżo/słodki. Po drugie: konsystencja - bardzo przyjemna. Pianka nie jest bardzo miękka, wręcz dość zbita, można ją nabierać w "kawałku" i rozsmarować na ciele. Po trzecie: skład - aż 30% gliceryny organicznej. Po myciu nie zostawia nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia na skórze.


Muszę przyznać, że bywałam bardziej oczarowana produktami Organique. Pianka ma swoje plusy (skład, zapach) , ale i 2 duże, jak dla mnie minusy: bardzo mała wydajność jak za taką cenę oraz nie do końca wygodne opakowanie. Nie mówię, że nie bez przyjemności zużyję mój mały słoiczek do końca, ale nie wrócę już do innych zapachów (chociaż kusił mnie jeszcze kolonialny - piękny).

Używałyście już pianek z Organique? Jeżeli tak, to jakie są Wasze wrażenia?


45 komentarzy :

  1. Matko jakie pyszności, teraz to i ja się chyba nie będę mogła oprzeć :) i ja w sumie zazwyczaj biorę kąpiele to może będzie dla mnie bardziej poręczne;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że do kąpieli się nie sprawdzi, trzeba by chyba zużyć pół słoiczka na raz ;)

      Usuń
  2. No opakowanie wygląda zjawiskowo, szczególnie wieczko budzi mój zachwyt... szkoda, że zawartość nie robi takiego szału.. Poza tym do kąpieli tego typu zakrętki są dla mnie również niewygodne, przerobiłam to już przy odzywkach do włosów, pilingach etc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, słoiczek powala i to on najbardziej skusił mnie do zakupu, tłoczona zakrętka jest piękna :)

      Usuń
  3. Jejku jak mi się podobają te opakowania, cudo!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słoiczek "robi" całą robotę - aż chce się mieć :)

      Usuń
  4. Moim ulubieńcem jest właśnie kolonialny :) Nie planowałam już powrotu do niej, mimo że w sumie ją polubiłam, ale jeden z moich domowników głośno się jej domaga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wąchałam kolonialny i zapach mnie powalił :) piękny

      Usuń
  5. Uwielbiam kosmetyki w formie pianki, ale tego nie uzywałam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. mnie ona nie kusi, cena wysoka :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety podzielam zadnie, że takie opakowania niespecjalnie nadają się pod prysznic. Zazwyczaj ich unikam, jedynym wyjątkiem od wielu lat jest peeling do ciała Palmers, który kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, mnie też opakowania kuszą... Ostatnio nawet kupilam perfumy bo flakonik był taki piękny :))
    Na szczęście poszlak po rozum do głowy i je wymieniłam :))
    Ciekawa ta pianka... Ja też często o niej słyszę.
    Dziękuję za przemiły komentarz :)
    Z chęcią zostanę dłużej ;)
    Pozdrawiam,
    francja-elegancja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. pierwsze słyszę w ogóle o piance do mycia ciała :)

    http://jzabawa11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Dużo już słyszałam o tych piankach, ale jakoś mnie one nie kuszą, bo nie wydają się zbyt praktyczne... Choć ślinka mi cieknie na myśl o tych zapachach :D
    Dziękuję za miły komentarz u mnie, dzięki niemu trafiłam do Ciebie i zostanę na dłużej ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak dla mnie te produkty są ciut za drogie;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie dość, że opakowanie cudne to pianka sama w sobie też kusi. Nigdy nie miałam z czymś takim do czynienia, ale teraz mam ochotę na zakup tej pianki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie używałam, ale wygląda bardzo ciekawie. ;] Lubię produkty tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Już tyle razy sobie obiecywałam, że kupie ją sobie ale zawsze jakoś bylo mi nie po drodze. Chyba poproszę o nią Św. Mikołaja :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam mały słoiczek greckiej. Pachnie cudnie ale rzeczywiście wydajność kiepska przy takiej cenie :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda że tak słabo wypada wydajność, bo w innym przypadku na pewno bym się skusiła - ten design jest rewelacyjny :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Na zdjęciach pianki nie przypomina, bardziej taki mus. Zapach pewnie obłędny jak zwykle wszystko z Organique. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię Organique, ale tych pianek nie miałam przyjemności stosować. Uwielbiam te pojemniczki ze srebrną nakrętką - zawsze na mnie działają pozytywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A zapowiadało się bardzo ciekawie, obiecująco ;)
    No cóż, ale produkt który nie jest wydajny nie cieszy kosmetykoholików :)))
    Zapraszam też do mnie, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dla mnie zapach to podstawa. Chętnie spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam peeling z organiqew i jestem zakochana :) tej piankinie znam

    OdpowiedzUsuń
  22. Kusi mnie ta pianka, ale sama nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy tej pianki nie używałam, ale myślę, że to świetna sprawa na prezent - opakowanie jest naprawdę ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Też uważam, że idealnie nadaje się na prezent. W sam raz do testowania podczas świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Słowo pianka zawsze bardzo podobało mi się w kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam produkty Organique, jednak wolę raczej ich masła do ciała czy pudry do kąpieli :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Kusiły mnie te pianki zawsze ale ta cena i właśnie wydajność bardzo mnie zniechęcały ::(

    OdpowiedzUsuń
  28. Kusząco wygląda ale nie wiem czy kupiłabym;)

    OdpowiedzUsuń
  29. I will definitely have to try it out. Thanks for the review girl. Hope to see more from this brand.

    Kind regards,
    www.loyaltofashion.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Chyba też jestem jakaś staroswiecka, bo jak do tej pory nie używałam pianek do kąpieli:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie lubię słoiczków, zawsze wpadają mi do wanny :(

    OdpowiedzUsuń
  32. Z pianką do mycia jeszcze się nie spotkałam, cena też trochę za wysoka jak na produkt do mycia ale na prezent chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Kosmetyki z Organique mają swoje wady i zalety. Mogłyby być trochę tańsze.

    OdpowiedzUsuń
  34. Cena nie zachęca, ale opakowanie piękne ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. O piankach słyszałam, ale jeszcze jakoś się nie przełamałam by kupić, pewnie przez cenę:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Słyszałam właśnie o słabej wydajności pianek do mycia tej firmy, jak widać sprawdza się to także w Twoim przypadku. Jak jestem zadowolona z glinek jakie nabywam u nich, tak ten produkt mnie nie przekonuje.
    Dobry post :*

    OdpowiedzUsuń
  37. Jak to pięknie brzmi, mleczna pianka do ciała. Raz się skusić można na taką przyjemność, mimo że ma jakieś minusy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Z Organique miałam na razie tylko peelingi. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz - staram odwiedzać się każdego komentującego, tak aby poznać również Wasze blogi:)

Proszę o niewklejanie linków do swoich blogów w komentarzach.

Na pytania odpowiadam pod tym samym postem.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...